góra
banerNW.jpg
Menu
RSS

Akcja "Pokonam 2018 km"! Dołącz i Ty! Wyróżniony

  • Napisane przez:  Redakcja NowaWrzesnia.pl
fot. archiwum prywatne fot. archiwum prywatne

W 2014 roku wymyśliłam sobie, że przebiegnę maraton. Z zachwytem obserwowałam wszystkich biegających i trochę im zazdrościłam tej pasji. Dodam, że ja nigdy nie byłam „biegająca”, wręcz odwrotnie - uważałam to za zbyt … nudne. Przyszedł jednak taki moment, że po raz kolejny w swoim życiu postanowiłam dokonać „niemożliwego”. Takie wyzwanie, coś czego nigdy nie robiłam i chciałabym udowodnić sobie, że dam radę zrobić.

NW gif 03.2018.gif

printernowy1032018.jpg

Tak się złożyło, że w tamtym czasie miałam okazję kibicować Znajomemu biegnącemu w maratonie w Pradze. Do dziś nie wiem co zachwyciło mnie wtedy bardziej – Praga czy maraton ;) Ale pamiętam widok wbiegających na metę ludzi i emocji na ich twarzach. Moje ogromne zaskoczenie, kiedy każdy wbiegający nie padał za linią mety plackiem (jak się tego spodziewałam) ale z najpiękniejszym uśmiechem tryumfował!

To już przesądziło o mojej decyzji – postanowiłam i ja pokonać ten królewski dystans.

Zaczęłam trenować, konsultować sposób treningów, jak często i gdzie najlepiej. Dietę (ze zrozumiałych powodów) miałam opracowaną do perfekcji ;) Po kilku miesiącach przebiegłam dystans 10km (bieg Kosyniera we Wrześni), potem był nocny półmaraton we Wrocławiu i .. na tym się skończyło. Kontuzja. Biegacze wiedzą co czułam ;) Odwiedziłam lekarza i usłyszałam, że o bieganiu mam zapomnieć. Oczywiście, że mu nie uwierzyłam! Odczekałam kilka miesięcy i zaczęłam treningi od nowa. Niestety – lekarz prawdę mówił – bieganie nie jest dla mnie. Kontuzja odzywa się ponownie, jak tylko mija trzeci trening.

Początek 2017roku. Jak większość z nas chciałam coś sobie postanowić. Wymyśliłam więc, że skoro nie mogę biegać, to może chociaż będę mogła … chodzić! No i zaczęłam – pierwszy marsz to 2 km po uliczkach Wrześni w dniu 1 stycznia 2017 roku. Znajomi zaczęli mnie pytać, po co ja w ogóle tak chodzę, przecież to „bez sensu”? No to wymyśliłam i znalazłam sens! Skoro moja własna satysfakcja to dla innych za mało – stworze grupę, gdzie każdy będzie mógł motywować siebie i innych. 

Tak wymyśliłam grupę, którą nazwałam” Przejdę 2017 km w 2017 roku!” Na początek miało być prosto – nie możesz biegać? Nie lubisz ćwiczyć? Zrób dla siebie coś innego! Zacznij chodzić! Po kilku tygodniach grupa „rozrosła się” do kilkuset członków, z których z upływem czasu coraz więcej pisało o swoich marszach, wstawiało zdjęcia z cudownych okolic, dzieliło się swoimi sukcesami!

Dzięki mojej pracy z Pacjentami doskonale wiem, że alternatywa włączenia ćwiczeń (bo to pierwsza myśl, kiedy zaczynamy rozmowę o aktywności fizycznej) budzi czasami taką niechęć lub przerażenie, że kończy się „niecnierobieniem”. Nie każdy lubi ćwiczyć, bo nie musi lubić. Nie każdy może też biegać, choć to teraz takie trendy. Dlatego chciałam pokazać, że w takich sytuacjach może wystarczy zacząć od najprostszej formy aktywności fizycznej, czyli od … chodzenia.

I tak się zaczęło. Koniec roku 2017 to było dla mnie fantastyczne przeżycie! Kto chciał mógł wtedy podzielić się swoim sukcesem kilometrowym! Było kilka takich osób, które pokonały nawet ok 2,5 tys. kilometrów! Wszyscy byli dumni ze swoich dystansów i zaskoczeni, że to wcale nie było takie trudne! Tym bardziej, że niewielu z członków grupy jest zawodowymi sportowcami ;)

Dlatego 1 stycznia 2018 roku po raz drugi podjęłam rękawicę i utworzyłam nowe wyzwanie! Tym razem „Pokonam 2018 km w 2018 roku”. Na prośbę wielu członków grupy wprowadziłam dodatkową opcję pokonywania tych kilometrów. Można chodzić, truchtać, jeździć rowerem czy pokonywać kilometry na rolkach, pływać … słowem pokonujemy kilometry tak, jak lubimy!

Najbardziej cieszy mnie to, że setki osób z całej Polski (i nie tylko jak się okazało z czasem) dzięki tej grupie, dzięki postom moim i innych „chodząco-jeżdżących” zaczęło wychodzić z domu. Czują się zmotywowani, mają ogromną satysfakcję z każdego pokonanego kilometra, obserwując wyniki innych – poczuły „żyłkę” tej zdrowej rywalizacji! I to jest najpiękniejsze!

Cały czas otrzymuję wiele wiadomości na FB, SMS-y od znajomych, maile z podziękowaniami, że dzięki tej grupie oni sami zaczęli się ruszać! Nie każdy dzieli się swoimi wynikami „oficjalnie” – w końcu nikt nie ma takiego obowiązku. Nie to jest przecież tutaj najważniejsze. Najistotniejsze jest to, że ta grupa i sukcesy innych ich zmobilizowały!

Dodatkowym i niezaplanowanym sukcesem jest to, że wszyscy członkowie grupy zaczęli odkrywać, że mieszkają w cudownych miejscach! Te setki zdjęć, które cały czas wstawiają, udowodniają, że naprawdę miło może być spalać zbędne kilokalorie. Nie trzeba iść na siłownię, by dbać o swoje zdrowie, kondycję i samopoczucie. Moim założeniem i celem jest to, by każdy mógł czerpać maksimum satysfakcji z pokonywanych kilometrów! Każdy sam decyduje kiedy, jak często, jak szybko, gdzie czy z kim będzie te kilometry pokonywać.

W każdej chwili można dołączyć do naszej grupy! Na dzień dzisiejszy liczy ona już ponad 780 członków i codziennie pojawiają się kolejne prośby o dołączenie. KLIKNIJ TUTAJ.

Zaczęła się wiosna, więc ochota na wyjście z domu jest już coraz większa. Dlatego i Ty możesz dołączyć do grupy, by sprawdzić i przekonać się, że pokonanie 2018 kilometrów może okazać się tym najlepszym, co możesz dla siebie zrobić. Powodzenia i do dzieła!

29893856_1742029189150653_1418743802_o.jpg

Zapraszam, Agnieszka Witucka – Dietetyk, Coach, Organizator Moja Metamorfoza we Wrześni, Krainy Kobiet Niezwykłych, 8. Dzień Tygodnia i od ponad roku również Administrator grupy ”Pokonam 2018 km w 2018 roku”.

do góry

Galeria